NIEPEŁNOSPRAWNOŚĆ? ŻYJMY BEZ OGRANICZEŃ!

– Bardzo nie lubię jak mnie cokolwiek ogranicza – mówi Marek Suwezda, niepełnosprawny i niewidomy, bloger o przewrotnej nazwie STARYNIETOPERZ. Poznajcie jego historie i spostrzeżenia na otaczającą nas komunikacyjną rzeczywistość opowiedzianą z poziomu wózka inwalidzkiego poruszającego się po Poznaniu.

38-letni Marek to „wulkan” o niesamowitym poczuciu humoru. W bezpośredniej rozmowie trudno się oprzeć stwierdzeniu, że entuzjazmem  „płynącym” z każdego słowa pozytywnie zaraża 😊. Życie Suwezde nie rozpieszczało. Po ciężkim wypadku samochodowym stracił wzrok. Był dzieckiem, miał 6 lat. Obecnie od paru lat gdy stwierdzono nowotwór kręgosłupa, boryka się z ścięgnami kolanowymi. Po wielu operacjach w kraju i zagranicą musiał usiąść na wózku. Pochodzi z Węgorzewa i od 13 lat mieszka w Poznaniu. W Wielkopolsce, a dokładnie w Owińskach od 1992 roku. Z zawodu wikliniarz, dokładnie koszykarz/plecionkarz a także dodatkowo ceramik artystyczny. Kawaler, żyjący w związku partnerskim z Sylwią. Od niedawna ojciec niespełna rocznego Kamilka. W przeszłości uczestnik krajowej Paraolimpiady. Srebrny i brązowy medalista w biegu na 60 metrów. Jeśli ogląda sport w telewizji to najbardziej uwielbia skoki narciarskie i biegi. Coś co wyróżnia Marka to niesamowity „głód wiedzy”. Nauka to jego wielka pasja życiowa. Magister filozofii ogólnej, licencjat z socjologii, od października kontynuacja studiów w formie e-learningowej (przez komputer) na Uniwersytecie Warmińsko Mazurskim, kierunek – pedagogika opiekuńczo wychowawcza. Wymieniłem tylko te z większych i ważniejszych naukowych dokonań i osiągnięć.

– Prowadziłem kiedyś bloga na Onecie. Koleżanka długo namawiała. Zadeklarowała pomoc w technicznych zawirowaniach. Więc wyciągnąłem swoje szufladowe zapiski i dzieliłem się swoimi spostrzeżeniami i przemyśleniami w przestrzeni sieciowej o trudach dnia codziennego, meandrach komunikacyjnych osoby niepełnosprawnej i niewidomej. Wszystko „widziane” z poziomu wózka inwalidzkiego – wspomina uśmiechnięty rozmówca 😊.

Darmowa czasowa przestrzeń serwerowa – blogowa dobiegła końca. Wcześniejsze wpisy Marka kandydowały w swojej kategorii do Bloga Roku 2013. Obecnie ponownie po dłuższej przerwie dzieli się swoimi życiowymi doświadczeniami na portalu blox.pl pod swoim dawnym pseudonimem – Starynietoperz. Wcześniej pisywał artykuły do różnych gazet poruszających tematykę niepełnosprawności w Polsce i Niemczech. Trzy lata temu jako redaktor – stażysta w Gazecie Wyborczej nagłośnił temat : Poznań musi być dostępny nie tylko dla zdrowych. Rok 2016 to kontynuacja współpracy z tą gazetą w której ukazuje się kolejny artykuł : Miasto chce poprawić Kaponierę. Jeszcze tej jesieni. Jako stażysta – tester w sposób namacalny Suwezda weryfikuje funkcjonalność Ronda Kaponiera po długoletnim remoncie.

W przeszłości młodziutki Marek daje próbkę swoich nieprzeciętnych intelektualnych możliwości. W drugiej klasie szkoły podstawowej w Owińskach nauczył się Alfabetu Braille’a. W internacie, po godzinach, ćwicząc na maszynie w jeden miesiąc poznał całość. Wywołując zdumienie wśród grona nauczycielskiego! Dwie dekady później, jako student wdraża w życie swój autorski pomysł. Numerycznie zostają oznaczone tym alfabetem pokoje akademickie na wysokości klamek. Pomysł ten udało się z powodzeniem wdrożyć w życie w poznańskich domach studenckich Jagienka i Zbyszko. Studenckie drzwi zdobią  „brajlowskie” poczciwe karteczki! Natomiast profesjonalne metalowe tabliczki zdobią drzwi sal wykładowych Wydziału Studiów Edukacyjnych na Ogrodach i pomieszczeń na ulicy Międzychodzkiej. Drogowskaz dla niedowidzących i niewidomych. Pomocna inicjatywa.

Komunikacja zbiorowa to dla Marka dzień powszedni. Przemieszcza się z jednego końca miasta na drugi. Nie zawsze jest to droga usłana różami…

– Zdarzający się brak empatii i działania ze strony kierowców i motorniczych, nie zawsze pasujący tabor o wysuwanej platformie, nadal znieczulica postronnych ludzi/pasażerów – oto niektóre nieprzychylne oceny Suwezdy. Z trudem przychodzi Markowi obiektywna ocena ludzkiego zachowania wobec niepełnosprawności. Czasami się zastanawia, czy jako niewidomy z charakterystyczną laską i dodatkowo na wózku nie jest odbierany jako….naciągacz i oszust! O zgrozo, aż włos na głowie się jeży … Chociaż krytyczny w swojej ocenie, podczas dłuższej wymiany zdań dostrzega w ostatnich latach znaczną poprawę w taborze autobusowym i  tramwajowym w tematyce udogodnień dla niepełnosprawnych. Zwłaszcza nowoczesny, niskopodłogowy tabor tramwajowy ekspansywnie wypierający starsze jednostki powoduje u osób na wózkach częstsze korzystanie z przyjaznych pojazdów szynowych. Ruszając w trasę trafia często na swoje ulubione Panie : Beatkę i Kaśkę. Kierujące autobusem kobiety rozpoznają Marka z daleka,  poza serdecznym uśmiechem, służą kompleksową pomocą podczas wspólnej miejskiej podróży.

Zamawiam herbatę i ciastko w kameralnej kawiarence. Pytam zaproszonego jakiego trunku się napije? Z rozbrajającym uśmiechem i ciętą ripostą wykrzykuje :

– Nie piję. Prowadzę! 😉 Zabawnie poklepując przy tym swój elektryczny wózek.

Pracowity, ambitny, uparty, nieugięty w pozytywnym znaczeniu. Jak sobie coś postanowi to do tego dąży! Z poczuciem humoru przyjmuje każdy kolejny dzień. Ciekawy świata, bierze życie takim jakie jest. Bez planowania, z świadomością ułomności bytu. Myśli i wdraża w czyn? Wręcz przeciwnie. Najpierw działa! Później myśli! 😊 Próbowano mu wmówić, że wierzący po filozofii – traci rozum, a po teologii – traci wiarę. Roześmiany i pogodny gość zaprzecza. Twierdzi, że w jego przypadku to się nie sprawdziło! Szanowni Czytelnicy. Poznajcie.

MAREK SUWEZDA – CZŁOWIEK CIEKAWY ŻYCIA !

 

Post scriptum.

Tym artykułem chciałbym zapoczątkować cykl specjalnych wpisów pod tytułem „ Pozytywni z komunikacją w tle”. W przestrzeni blogowej pragnę ukazywać ciekawych i wyjątkowych pasjonatów z różnych sfer naszego społeczeństwa. Nie będą to „pudelkowe” postacie ze szklanego ekranu i kolorowych czasopism. Będą to ludzie wartościowi, stroniący od rozgłosu i popularności, blichtru i efekciarstwa. Dodatkową trudnością będzie namówienie takich osób na zwierzenia, o zgodzie na publikację nie wspominając! 😊😉😊


w wpisie blogowym wykorzystano zdjęcia archiwalne Gazety Wyborczej z 2016 roku.

2 Responses

  1. Wiele,w zasadzie najwięcej zależy od nas ludzi ,ktòrzy na codzień mogą pomagać,Kilka chwil poświęcone innym.to powinna być norma życia.W swej pracy bądżmy pomocni dla innych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *