DWIE STRONY MEDALU

Ty łotrze! Co za chamstwo! Ale debil! Kogo oni zatrudniają za sterem? Totalny kretyn i imbecyl…

To tylko wybrane „kulturalne” i „łagodne” określenia jakie przyjdzie nam motorniczym i kierowcom autobusów usłyszeć od Szanownych Pasażerów. Każdego dnia. Nie propaguję słów niecenzuralnych, więc inne epitety okraszane tego typu polszczyzną sobie podaruję, nie przytaczając konkretnych, dodatkowych przykładów przekleństw…

Wulgaryzmy wypowiedziane pod wpływem chwili, złych emocji ulatują tak szybko, jak błyskawicznie zostały wyrecytowane. Gorzej, gdy zaśmiecają Internet na różnych komunikacyjnych portalach i nie tylko. Tam zalegają i pozostawiają ślad na zawsze.

Szukanie tanich i chwytliwych sensacji i bieżących pierdółek, to „pożywka” & „pole bitwy” dla sfrustrowanych swoją egzystencją nieudaczników. Także ludzi którzy pod przykrywką anonimowości pragną wyrzucić z siebie wszystko co najgorsze. Bez zważania na to czy w temacie są kompetentni czy też nie. Ze świecą w ręku szukać wypowiedzi niestronniczych i wyważonych w osądach. To taki minus technologicznego i cywilizacyjnego postępu.

Powie ktoś – forma terapii oczyszczającej. „Odcisk” naszych stresogennych czasów! Wątpliwa teoria, ale takiej terapii wykluczyć też nie można 😉.

Ewolucji podlegają także dziedziny psychologii człowieka, nauk społecznych i historii społeczeństw… Tak. Procesom zmian podlega wszystko. Nawet odporność na codzienne inwektywy w kierunku motorniczego czy kierowcy miejskiego autobusu. W pracy, czy poza nią. Na ulicy, w knajpie, na dyskotece, podczas koncertu czy widowiska sportowego na stadionie, w środkach komunikacji publicznej, w niektórych domach i tysiącach innych nie wymienionych miejscach jest podobnie. Czasami niczym nieuzasadniony „słowny terror” najniższych, rynsztokowych lotów. To fakty nie wyssane z palca. To szary, powszedni dzień.

Jako motorniczowie zmagamy się z tym na co dzień. Z siedziska w kokpicie choćbyś chciał pozytywnie to wychodzi jak zawsze. Czyli, nie zawsze możliwe staje się połączenie racji pasażera i motorniczego, z obopólnym zadowoleniem. Dlaczego? Najłatwiej byłoby odpowiedzieć, że mnóstwo czynników na to wpływa. Że nigdy nie jest tak samo i to będzie prawda. Pasażer powie – brak zrozumienia i empatii ze strony motorniczego i kierowcy.

Kierujący odpowie – patrz regulamin przewozowy, ograniczenia techniczne, respektowanie przepisów ogólnych o ruchu drogowym, przeróżne cykle świateł, a przede wszystkim i ponad wszystko bezpieczeństwo Pasażera.

Kiedyś pisałem, że ten fach wykonują pasjonaci i hobbyści o różnych wyuczonych zawodach. Pewnie wśród nich jest niewielu wykształconych matematyków, którym być może łatwiej byłoby poszukać „wspólny mianownik”. Składowych i niewiadomych tak wiele, że stały algorytm w naszej misji przewozowej nie istnieje i istnieć nie będzie. Kropka. To co zrobić? Żebyśmy się rozumieli! My Kierujący miejskimi pojazdami z Pasażerami? Banał – więcej wyrozumiałości i obiektywizmu. Spojrzenie na jedną i drugą stronę medalu. Bez egoizmu. No i tyle?

Można jeszcze od siebie poczytać, przyjąć do wiadomości szereg wskazówek i porad, które miedzy innymi znajdziemy na stronach; www.mpk.poznań.pl

Autor bloga w trasie.

Od siebie dodam coś ekstra. Póki człowiek za sterem, a nie hologram lub pusta kabina i pojazd sterowany zdalnie, to czynnik empatii nie zaginie i będzie istniał. Przytoczone wcześniej obwarowania powodować będą, że jedni motorniczowie będą jej mieli mniej, inni może więcej. Z punktu widzenia różnorodności taborowej, podpowiem że najmniej „empatycznym” taborem jest Solaris Tramino z racji prędkości otwierania i zamykania drzwi. Do tego można jeszcze doliczyć kilka ostatnich dwukierunkowych GT8ZR ( liczba drzwi – 4 ) poruszających się jeszcze po naszym poznańskim torowisku.

Ahaaaaa…. Zapomniałbym! Skoro już trafi się Motorniczy z taką empatią i otworzy pierwsze drzwi Pasażerowi dobiegającemu z przodu pojazdu, to Kochani dlaczego…. pragniecie wsiąść do tramwaju drzwiami numer 2, 3 lub dalej? 😉

Coś mądrego na podsumowanie? Mhhhh…Mam! Ze zbioru Przysłowia Polskie.

„SYTY GŁODNEGO NIE ZROZUMIE”

😉😊😉

DEDYKACJA :

– dla Bogumiła Plebanka i wszystkim innym Poznańskim Motorowym, którym powyższa problematyka jest bliska


PODZIĘKOWANIA :

– za foto oprawę dla Łukasza Janowicza i Doriana Kowalskiego

DEKLARACJA :

Ten wpis to ogólnikowy zarys tematu i jest wstępem do kontynuacji formuły poprzez przedstawienie konkretnych przykładów i bolączek widzianych oczami zarówno Pasażera jak i Motorniczego. Ciąg dalszy nastąpi.

6 Responses

  1. Avatar

    Takie zachowania są “wpisane ” w charakter naszej pracy. Nie ma złotego środka jak z tym żyć, warto pamiętać też te dobre chwile które są “lekiem” na zło
    Wszystkiego dobrego dla wszystkich na ten Nowy 2020 Rok

    1. Krzysztof Żukiewicz

      Romku masz rację. Raz jest wulgarnie a czasami miło. Pewnie nic i nikt tego zmieni. Trzeba zaakceptować rzeczywistość, licząc hurra optymistycznie, że może kiedyś tych miłych chwil będzie przewaga…

    1. Krzysztof Żukiewicz

      Dziękuję Izka.😁
      To tylko taki ogólny wstępniak, przed tym żeby wgryźć się przyszłościowo w konkretne przykłady i bardziej szczegółowo przedstawić temat z każdej strony medalu.👍😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *